czwartek, 25 grudnia 2014

Nowe auto i bardzo duchowa pasterka




Nie ukrywam, że atmosfera przed wigilią należała do nieco napiętych. Pociesza mnie fakt, że chyba wszystko odbywa się w ten sposób w większości domów i godzinę przed kolacją każdy lata to w jedną, to w drugą. Po wysłuchaniu wodolejstwa od mamy pod tytułem "Nikt mi nie pomaga" zaczęliśmy znosić wszystkie talerze. Wszystko byłoby w porządku poza jednym.. gdzie jest tata? Zaraz po monologu mamy rozpłynął się, jak we mgle. Wparowałam do garażu, z przekonaniem, że go tam spotkam, ale ku mojemu zdziwieniu zastałam jedynie osamotniony węgiel. Hm, przetrzepałam cały dom i nic. Ostatnim pomysłem, który okazał się trafnym okazała się wycieczka do sypialni. Otwieram drzwi, światło zgaszone, a tata tak jak stał, tak leży z rękami nad głową z otwartą buzią wypełniając cały pokój chrapaniem. Dwie minuty przed planowanym zasiadaniem do stołu mój tata leży schowany w sypialni z rozdziabioną buzią unikając w ten sposób wszystkiego, co ze świętami związane. Żałuję, że nie wzięłam z niego przykładu.
Po paru minutach więcej udało się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Usiedliśmy, zjedliśmy i.. prezenty! Co prawda, nie było ich w planie w tym roku, ale tata coś przygotował. Chyba nie muszę mówić, że nie każdy w moim wieku dostaje wymarzone auto pod choinkę? ..tyle, że w skali nieporównywalnie mniejszej. Sama nie wiem, dlaczego mnie to aż tak bardzo nie zdziwiło. Z całą pewnością w stylu mojego taty jest wkładanie zabawkowego iphona do oryginalnego pudełka (co miał wcześniej w
planach), więc zadrwienie z moich marzeń ofiarując mi zabawkę nie sprawiło, że się załamałam, przeciwnie, rozbawił mnie tym do reszty :) Jestem ciekawa ile osób przekierowanych przez facebook kliknęło w link tylko i wyłącznie dzięki kontrowersyjnemu nagłówkowi o nowym aucie.. Pograliśmy z moją mamą w monopol i o 12 wyjechaliśmy na "pasterkę", która w gruncie rzeczy odbywała się w kościele przez 10 minut, a resztę czasu przeznaczyliśmy na chodzenie po mieście.






Na zakończenie zadanie dla matematyków: Ile osób wciśnie się do 2-osobowego smarta?:)



Dziś lenimy się w domu do 16, wychodzimy spotkać się z dziewczynami, a na wieczór planujemy parę filmów. Jutro Mateusz wyjeżdża, a jego buźka z rana mnie nie przywita :(
Spokojnego 1 dnia świąt :)

2 komentarze: